sobota, 1 kwietnia 2017

Dzień dobry, tęskniłam

Czy raczej dobry wieczór. "Dzień dobry" jakoś lepiej wygląda... Mniejsza.
Ponad dwa miesiące rozłąki z blogową rodziną, a ja mam dylemat czy lepiej użyć powitania wieczornego, czy może porannego. Typowe
Chciałabym napisać coś kreatywnego, ale nic nie potrafię z siebie wykrzesać. Kto by pomyślał?
/to wszystko wina takiej pewnej jednej osoby, która myśli, że grabież weny to coś fajnego

Pozachwycam się jeszcze tylko, bo już zdążyłam zapomnieć jaką frajdę sprawia robienie zdjęć na świeżym powietrzu. Oczywiście jeśli pogoda sprzyja i nikt nie wisi nad głową-tak jak to było w tym przypadku.
Dawno nie robiłam zdjęć, dawno nie zajmowałam się lalkami*, więc mogłam trochę wypaść z wprawy, ale myślę, że jest znośnie. Czemu wybrałam takiego, a nie innego modela? Sama nie wiem, zapewne kierowałam się myślą, iż zieleń to nieodzowny kolor wiosny. Zielone liście, zielona trawa... To niech i lalka będzie zielona.
Enjoy!

*mała dygresja-kiedy tak rzadko zaglądasz do swoich małych podopiecznych, że przeglądając zdjęcia kolekcji twoich kolegów "po fachu" myślisz sobie "jaka ładna lalka, ile bym dała, by mieć ją w swojej kolekcji", a za chwilkę orientujesz się, że owa lalka zasiliła twoje zbiory dwa lata temu












4 komentarze:

  1. seksi sesja kocham, buziaczki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. łaaaaaaaaaaaa! tu jest duuuuuuuuuuuch!
    a tak serio- to fajnie mu ujarzmiłaś plerezkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. oja, co to za Pan? Prezentuje się cudownie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło, że jesteś tutaj znowu! Miłego lalkowania! I bywaj częściej :-)

    OdpowiedzUsuń