Pokazywanie postów oznaczonych etykietą freakyfusion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą freakyfusion. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 kwietnia 2016

Jednorożec na wolności!

Cześć! Naprawdę się zapuściłam...Zapuściłam siebie, bloga, właściwie całe moje życie przerodziło się w jedną wielką rutynę. To wszystko wina szkoły ;-; Cierpię na ten rodzaj mniej szkodliwej depresji, gdzie leżysz, zrobiłbyś coś konkretnego, ale właściwie to po co, lepiej patrzeć bezsensu w sufit (ew w monitor). Moje lenistwo sięga zenitu...
Mam jednak za sobą egzaminy gimnazjalne i to jest najważniejsze. Nie jestem co prawda mega zadowolona ze swoich wyników (które przeliczałam od razu kiedy pojawiły się odpowiedzi i arkusze), w niektórych kwestiach naprawdę się załamałam, porównując swoje prace z innymi. Nie ma  jednak tragedii, mam tylko nadzieję, że nie okaże się to wielką przeszkodą na drodze w dostaniu się do odpowiedniej szkoły (nad której wyborem ciągle się głowię).
Jakoś to pisanie wogóle mi się nie klei. Przymierzam się do napisania tego wpisu już od niedzieli, ciągle wnosząc jakieś poprawki. Chyba muszę popracować nad moją systematycznością (znowu...) i nie pozwalać już sobie na takie przerwy.
Za wynagrodzenie może posłużyć pierwszy-na tym blogu, i pierwszy od baaardzo dawna plener. Coś mnie natchnęło w sobotę, oczywiście nie obyło się bez paru wpadek, które podniosły mi ciśnienie lepiej niż mocna kawa. Koniec końców powstała jednak całkiem fajna sesja. Zawsze dziwnie odbierałam takie zdjęcia na kamiennym tle, jeszcze w filtrach, jestem taka tradycyjna, że plener odbieram jako rośliny, woda... Zwłaszcza roślinki! Ale grunt, że wylazłam z mojej krypty, prawda?
Mam nadzieję, że zdjęcia przypadną Wam do gustu,  podobnie jak mi.
Do następnego wpisu ~

poniedziałek, 15 lutego 2016

Two together, we are a fusion...

Witajcie! Pierwszy dzień wolny od szkoły (i innych powiązanych z nią utrapień), a ja już od godziny 5:00 na nogach xD Jednak świadomość, że kolejny dzień witasz bez obaw o kartkówki, czy oceny, wystarczy by dobrze odpocząć. Muszę jednak przyznać, że ciężko mi się jest przyzwyczaić do obecnej rzeczywistości, która w dodatku znów niedługo się zmieni. Coś jednak czuję, że te 2 tygodnie wykorzystam w 100 %! Od piątku zaczęłam nadrabiać zaległości kulturalne-codziennie jakiś film (tak, dzisiaj po 5 xD), uzupełniam też braki w lekturze ~ten żałosny obraz sterty nieprzeczytanych książek doprowadzał mnie do rozpaczy. Doszłam jednak do wniosku, że książki są dla mnie stworzone, filmy-trochę mniej. Przy tych drugich łatwo się rozpraszam, ciężko jest mi się odnaleźć w danej akcji. W książkach zaś to ja sama kontroluję szybkość następujących wydarzeń; oczywiście w telewizji mam możliwość pauzy, przesunięcia, jednak to nie to samo. Nie wspominając już, że literki bardziej oddziaływują na moją wyobraźnię. Dzisiaj zaczęłam też uzupełniać pokłady zdjęć-pomimo niesprzyjającej pogody, wyszły całkiem nieźle. Udało mi się także przygotować podstawę mojego pierwszego cyklu, który już niebawem zagości na blogu. Pisząc 'podstawę' mam na myśli zdjęcia oczywiście. Myślę, że pomysł jest ciekawy, sama w czasie moich internetowych wędrówek nie spotkałam się z czymś podobnym. Waham się jednak, czy nie będzie on zbytnio... Ech, nie potrafię ubrać tego słowa. Muszę poradzić się moich osobisty ekspertów :3
Cykl jednak znając życie, pojawi się na blogu, prawdopodobnie już przed piątkiem. Jest to jeden z tych lepszych pomysłów na ulepszenie tego bloga, więc czemu z niego nie skorzystać?
A tymczasem musicie jeszcze zadowolić się sesją. Zdjęcia były już publikowane na moim poprzednim blogu (i to stosunkowo niedawno), jednak podobają mi się na tyle, że uznałam je za godne zaprezentowania i tutaj. W dodatku opętana zostałam produkcją Freaky Fusion, którą zapodałam sobie w sobotę, więc Neightan wkręcił się idealnie.
Na tym zakończę-niedawno wróciłam ze sklepu z pudełkiem nowiutkich kredek ^^ Testowałam już wiele odmian, ale ze wszystkich to właśnie te z Pentela zdobyły moje serce. Do tej pory kupowałam pudełka po 12 sztuk, teraz wychaczyłam 24-tyle kolorków *.* Lecę je przetestować, zaległości w projektowaniu też trzeba nadrobić.
Do następnego wpisu!